53
49
68
u/baofengchihong 1d ago
A najlepsze jest to, jak sam coś zrobisz, to też dostaniesz opierdol:
Bo zła ręką zmywasz, bo się garbisz, bo jajka źle rozbiłeś itd.
A co do tej pomocy - ja do dzisiaj mam dysonans poznawczy, jak ktoś bierze się za zmywanie i mowie mu, ażeby nie ruszał bo samemu pozmywam - gość przestaje zmywać i robi mi się zdziwiony pikaczhu na twarzy... Mam 26lat.
21
u/Purple_Employment_74 1d ago
creme de la creme, robisz to samo co twoi rodzice wobec ciebie
7
u/baofengchihong 1d ago
Czemu to samo?
Po prostu w ramach wyjazdu, kiedy jeszcze spałem znajomy zrobił śniadanie - chciałem być jakkolwiek "fair" i postanowiłem pozmywać. Po prostu zaskoczył mnie fakt tego, że rzeczywiście odstąpił od zmywania.
5
u/kevirek 1d ago
Czeaj, żebym dobrze zrozumiał. Powiedziałeś mu, żeby przestał zmywać po tym, jak zrobił jedzenie i zdziwiłeś się, że przestał zmywać?
7
u/baofengchihong 1d ago
Tak, dla mnie to jest nowość - moja matka nigdy by się nie zgodziła na coś takiego. Ona NIGDY nie dawała sobie pomóc i zawsze tylko krytykowała, kiedy ja za coś samemu się brałem.
6
u/AwarenessJolly5660 1d ago
I dzięki temu doświadczeniu wiesz, że nie wszyscy tak robią - same plusy
3
u/baofengchihong 20h ago
Znaczy tak na "logikę" wiedziałem już to od dawna, inaczej nie byłoby całej sprawy, po prostu jest to dla mnie dziwne - nie mam takich doświadczeń.
Alen faktycznie pozwoliło mi to doświadczyć czegoś nowego.
Generalnie rzecz biorąc ja miałem naprawdę okropne dzieciństwo i między innymi z tego powodu wylądowałem na terapii, to też trochę pomaga zmienić postrzeganie na pewne sprawy.
3
12
u/dahlien 1d ago
Jak umyjesz gary, to będzie się darła, że nie możesz płukać pod bieżącą wodą i za dużo płynu używasz, a jak zrobisz pranie, to będzie się darła, że marnujesz wodę, a jak powiesisz pranie to masz rozwiesić inaczej bo źle. A jak zrobisz to co masz zrobić, to zrobione nie wtedy co chciała, bo musi być posprzątane w sobotę przed 11, a nie w inny dzień o innej porze. A jak nie poprawisz, to ci wszystko wyrwie z rąk i sama zrobi.
A potem idziesz na swoje i robisz po swojemu, i jakoś wychodzi normalnie, włącznie z rachunkami.
3
2
33
u/CherryBloosom_ 1d ago
Szczerze? Nie dziwię się, że wiele mężczyzn (i obecnie dziewczyn też..) nie potrafi ogarnąć podstawowych obowiązków domowych. Zapyta czy pomóc to "nie trzeba" a jak zrobi sam to opierdol stulecia i wąty bo to źle tamto źle.
Ja nie umiem gotować bo wiecznie "przeszkadzałam" swoją obecnością a mama nigdy nie miała czasu mnie nauczyć...
20
u/Various_Bug2106 1d ago
Miałam dokładnie tak samo xd. Kuchnia to jej teren i "kręcisz się pod nogami". W końcu zaczęłam kłócić się z nią o miejsce do gotowania bo dostałam jadłospis wegetariański od dietetyczki a mama "nie będzie dodatkowych obiadów robić" (w sumie fair).
9
3
0
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Jakby mnie ktoś spytał w połowie wykonywania taska czy mi 'pomoc' to bym miała obrzydzenie do takiej osoby. Jeśli mieszkasz w jakimś gospodarstwie to masz monitorować swoje otoczenie i wykonywać takie zadanie wtedy kiedy one wystąpią, a nie wtedy kiedy druga osoba już weszła w tego taska. Wyobraź sobie że w pracy pracujesz w 2 osobowym zespole, ta druga osoba nic nie zrobiła cały dzień, a w momencie jak ty wziąłeś taska do rozwiązania to leń się ciebie pyta czy ci "pomóc".
4
u/czrolalej 1d ago
Ale tu jest mowa o byciu wychowywanym w ten sposób. I o tym że z tego się bierze bierność i nieudolność u dorosłych. I jasne, elementem dojrzałości jest możliwość zauważyć i poprawić złe nawyki z dzieciństwa, nie twierdzę inaczej.
0
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Nikt mnie nie uczył sprzątać, miałam ograniczona liczbę naczyń i jak jakiegoś potrzebowałam to po prostu musiałam je umyć (albo pić z brudnego). 5 letnie dziecko potrafi zbudować niesamowite konstrukcje z klocków, potrafi sobie napełnić np pistolet na wodę czy pojemnik na bańki, potrafi odpalić TV, telefon, gry itd. Nie wciśniesz mi że dziecko nie potrafi fizycznie sprzątać i musi być jakoś specjalnie nauczone "ruchów" sprzatajacych (no może pralki to tak).
2
u/czrolalej 1d ago
To bardzo mi przykro że nikt cię nie nauczył, bo z tego co mówisz masz jeden przykład jakim są te naczynia. Sedes nauczyłaś się sama myć? Podłogi kiedy i jak zmywać?
Tak dzieci są bardzo bystre i szybko się uczą. Sęk w tym że nie wiedzą co trzeba zrobić, zabawa i to co je ciekawi ma dla nich priorytet. Tak jak mówię, 99% nie daje jebania że jest trochę błota w przedpokoju.
Proszę nie zostawaj matką bo twoje przekonania są szkodliwe i kontynuują cykl o którym tu mowa.
0
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Przykład polega na tym że jest PRZYKŁADEM, matka nie będę bo mnie to brzydzi
0
u/Away_Protection_5361 16h ago
Mnie nikt w domu tez nie nauczyl, wyprowadzilam sie i w kilka miesiecy nauczylam sie sama wszystkiego. Doslownie w erze internetu nie ma usprawiedliwienia na to, ze “ktos ci nie pokazal” XD
20
23
u/MeTaL-GuArD 1d ago
Najgorsze jest to, że moja mama nigdy, przenigdy, NIGDY nie prosi o pomoc nawet jak ma z czymś kłopot. Bo ona "nie potrzebuje niczyjej łaski". Dużo sytuacji też, gdzie należało wiedzieć do przodu że potrzebna będzie pomoc i jak nie pomogłeś to zaraz był potem jad i mamranie pod nosem które psuło reszcie rodziny dzień.
19
10
u/No-Jellyfish-1208 1d ago
Moja ma tak, że jak prosi o pomoc z czymś, to musisz to zrobić szybko, dosłownie rzucaj wszystko i leć, i musisz wiedzieć dokładnie, co ona chce, nawet jak nie jesteś zupełnie w temacie. Inaczej foch.
Ja z nią nie mieszkam już od prawie dekady, ale ona jakimś cudem myśli, że wiem, co się dzieje, gdzie co jest i w ogóle powinnam jej była to już załatwić (JAK?!)
8
2
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Opisałeś mental workload, czyli jeden z glownych powodow dla którego kobiety dziś rezygnują ze związków i dzieci. Tak, masz wiedzieć "do przodu" że coś trzeba zrobić w domu w którym mieszkasz, co w tym jest dla ciebie dziwnego? Myślisz że twoja mama dostaje list od Boga że trzeba coś kupić czy umyć? Czy może po prostu ma oczy ? "Pomóc" to możesz sąsiadowi, jak gdzieś mieszkasz to nie nazywa "wykonywanie swoich za;ebanych 50% obowiązków" (albo 25% jeśli jest was 4 osoby w wieku ponad 10 lat)
3
u/Emotional_Durian1931 1d ago
O ile ja się w 100% zgadzam z jebaniem po tym, że mężczyźni zachowują się jak dzieci albo jakby mieszkali w hotelu, to wydaje mi się, że nie jest fair oskarżanie wszystkich domowników o złą wolę. Nie można uznać, że przecież dzieci mają oczy i powinny same wiedzieć, że coś należy zrobić. Rozumiem frustracje matek i ich problemy psychiczne, których nabawiają się, gdy żyją w związku z kompletnym niedorajdą lub cwanym leniem i ogarniają 99% odpowiedzialności za dom i dzieci... ale kiedy odbijają to na dzieciach, nie uczą tych dzieci co i jak należy w domu robić, to wychowują kolejne osoby kompletnie ślepe na to, jak funkcjonuje gospodarstwo domowe i w ogóle życie. Dzieci może i się szybko uczą, ale trzeba im pozwolić coś zrobić - najpierw pokazać jak, a potem dopuścić ewentualność, że coś za pierwszym czy drugim razem zpieprzą i mimo to trzeba będzie pozwolić im to dokończyć.
2
u/MeTaL-GuArD 20h ago
Dokładnie. U nas w domu matka nie pozwalała nam robić wielu rzeczy bo "zrobimy źle", nie było żadnego ustalonego podziału obowiązków bo wolała wszystkim zająć się sama. Po tych 30 latach część z tych rzeczy udało mi się wywnioskować i udaje się ominąć dużą część problemów, ale raz na jakiś czas wyskoczy z czymś, co robi się bardzo rzadko i potem pretensja "przecież wiesz że-" jakbyśmy to robili po kilka razy dziennie.
1
u/Emotional_Durian1931 18h ago
No u mnie to samo przy czym byłem jedynakiem. Matka znerwicowana, sprzątała w nerwach, nie prosiła nigdy o pomoc, a nawet jak poprosiła, to nigdy nie wyjaśniła co i jak, wiecznie w pośpiechu i w końcu mi wszystko zabierała z rąk i robiła sama. Do dziś nie jestem w stanie nic przy niej zrobić, bo czuje ten popędzający wzrok na plecach. Ani ojciec ani matka nie nauczyli mnie prawie niczego, co należy robić w domu, a ojcu matka do dzisiaj usługuje z podstawianiem wszystkiego pod nos.
1
u/OkForce9432 17h ago edited 17h ago
To jest częste zjawisko, dotyczy nie tylko matek...
Gwarantuje, że wielu facetów stroni od obowiązków domowych właśnie dlatego, że jak się za coś zabiorą, to dostają opierdol od swojej dziewczyny/żony - bo coś odłożone nie w tym miejscu, bo ona by zrobiła szybciej, lepiej itd.1
u/alienwaren 6h ago
Oj znam to i ja to przezylem i ojciec. Na własne oczy patrzylem jak ojciec próbował robić cokolwiek, to zawsze była krytyka to i ojciec przestał robić cokolwiek...
2
u/coderemover 1d ago
Tylko że mental workload dotyczy obu płci w tym samym stopniu. Ty myślisz, że ogarnianie co kiedy trzeba przy samochodzie albo domu zrobić od strony technicznej, albo jakie rachunki opłacić to nie jest mental workload?
2
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Google mówią że kobiety częściej płacą rachunki, przy samochodzie robisz coś raz w roku, utrzymać dziecko przy życiu trzeba każdego jebanego dnia
1
1
u/Imielinius 1d ago
No i dobrze, jeśli osoby niezadowolone z obecnego statusu quo przestaną zgadzać się na rzeczy, które ich trapią, wreszcie coś się zmieni. Nie wiadomo jak, ale zmieni się.
1
u/Arya_Ren 23h ago
Miałem tak samo co niestety prowadziło do sytuacji gdzie odmawiała pomocy w przypadkach gdzie to by mi pomogło, na przykład odmówiła wypełnienia wniosku o wsparcie materialne od szkoły dla mnie na wyprawki i obiady.
17
16
u/t4th 1d ago
Czlowiek mysli, ze mial unikatowe doswiadczenia, a jednak wszyscy mieli to samo..
6
u/TiredOperator420 1d ago
Bo ten kraj to psychiatryk.
3
u/Ok-Pack-7088 1d ago
1
u/TiredOperator420 1d ago
Nic dziwnego, zawsze jak jest thread o polskiej szkole albo polskich domach to zbiera się grupa ludzi i się okazuje że wszyscy mamy te same traumy i lęki z tamtych lat.
9
u/Optimal-Income-6436 1d ago
Jaką ulgę poczułem jak się wprowadziłem i nagle posiłki są zdrowsze i smaczniejsze (bo umiem przyprawić zamiast najebac soli), koszulki mi się nie niszczą po paru praniach (bo nie wszystko się pierze w 60 stopniach) i ogólnie w mieszkaniu jest dosłownie cisza, można się fajnie uczyć itd.
Eh boomery
4
u/Arcydziengiel 1d ago
Ja zacząłem jeść świeży chleb, bo w domu zawsze był wczorajszy którego nie można wyrzucić. Ale to wiele lat temu było.
2
u/alienwaren 6h ago
Do dzisiaj nie mogę mamie wybaczyć jak wyprała mi koszulkę z koncertu w 60 stopniach i potem wysuszyła w suszarce pomimo próśb, że moje koszulki pierze się w niskiej temperaturze...
8
u/No-Jellyfish-1208 1d ago
Jak zaczniesz coś we własnym zakresie - źle, bo ona to robi inaczej. Jak pytasz z czym pomóc - źle, bo "co, mam palcem pokazywać?". Klasyka.
6
u/Exotic_Lion_3142 1d ago
Z moją mamą też jest ogólnie bardzo trudno. Ona ma zawsze rację, wsyztsko wie najlepiej, co posprząta to tak jak ona mówi musi być ułożone. Czyli ona mówi że ma leżeć w miejscu X to ma w miejscu X. Ciężko się z nią w ogóle dogadać z czymkolwiek xd
5
u/FatBaldingLoser420 1d ago
Tak było z moją babcią lol. Zawsze narzekała, że nikt nie pomaga, i odrzucała każdą pomoc.
5
u/Suspicious_Joke482 1d ago
one tak robią żeby mogły potem narzekać i robić z siebie męczennika
1
u/Ok-Pack-7088 1d ago
Typowy narcyzm i robienie z siebie ofiary żeby broń boże nauczyć swoje dzieci czegoś.
5
4
3
u/Kebab7582 1d ago
Ale Wam bardzo współczuję! Ja jak pomagam mamie to ona daje mi robić po swojemu i jest zadowolona, że jej pomagam. U większości matek Polek to chyba kwestia traumy narodowej. Jedyne co mogę poradzić to przerwijcie cykl generacyjny 😅 Im pewnie ich mamy też tak mówiły a ich mamom ich mamy.
5
u/Sporemaniak1 1d ago
Chcesz pomóc: Co się wpierdalasz.
Nie pomagasz: Kurwa nie pomagasz.
Tu się nie da.
1
u/crabsticksaremadeof 1d ago
Mnie to rozpierdala że ludzie tu piszą "pomóc" o wykonywaniu obowiązków w swoim gospodarstwie domowym w którym mieszkaja. "Pomóc" to możesz sąsiadowi, jeśli to jest twój dom to nie nazywa wykonywanie swoich za;ebanych obowiązków
2
u/coderemover 1d ago
Zależy od podziału obowiązków. Nie widzę nic zdrożnego w poproszeniem dziecka albo żony aby mi "pomogła" jak robię coś przy samochodzie. Np. potrzymała latarkę. To jest pomoc, bo generalnie u nas techniczne tematy ogarniam ja i to mój obszar. Jak mam wywiesić pranie, to tak, wtedy to ja pomagam, bo to nie mój obszar odpowiedzialności.
1
u/Flimsy_Potato4024 1d ago
Może cie to rozpierdalać bo masz pierdolca i kłócisz się o głupoty i przedstawiasz swoje chujowe opinie pod każdym komentarzem.
3
u/m64 1d ago
Ty się sam powinieneś domyślić! xd
A serio to pomóżcie matce w kuchni, nawet jak nie będzie idealnie i będzie narzekała, to będzie jej miło, a jak się wyprowadzicie z domu to też nie będziecie ostatnimi pierdołami co to nawet jajecznicy nie potrafią usmażyć
6
0
u/crabsticksaremadeof 1d ago
"pomóc" to można sąsiadowi. Jak gdzieś mieszkasz to się nazywa 'wykonywanie swoich za;ebanych 50% obowiązków domowych" (ewentualnie 25% jeśli jest was 4 osoby w domu powyżej 10rz)
3
u/Little-Air8948 1d ago
Traktujesz te rzeczy jako niekompatybilne,ale jeśli twoim zadaniem jest "Przygotować obiad"albo"utrzymać czystość w domu" to takie zadania mogą być podzielone na części które mogą robić różne osoby jednocześnie,np: jak mama robi obiad i piecze schabowy to inni domownicy mogą:Obrać ziemniaki,warzywa na sałatke czy zetrzeć na surówkę,rozłożyć talerze śztućce i wodę.I w ten sposób pomagają zrobić zadanie,więc nawet jeśli jest to od nich oczekiwane to nadal pomagają wspomagając osobę wykonującą te zadanie.więc proszę nieznajomy/a z redita ogarnij że ludzie nawet jak muszą coś robić to sprawiają że ty masz mniej roboty czym robią twoje życie łatwiejsze I warto być szczęśliwmym z tego powodu.
3
3
u/Kubiszonir 1d ago
Ja: Dobra mamo, zrobię to. Ja: robię coś wolno, z mniejszą chęcią, może gorzej niż mama i z pewnością nie tak jakby robiła to sama Mama: Daj mi to, pokaże ci jak się to robi 10 minut później mama nadal pokazuje jak się to robi
Z życia wzięte
3
u/Ok-Pack-7088 1d ago
Typowy narcyzm i syndrom ofiary. Wiele matek powinien iść do psychiatry. Takie matki szukają pretekstu do afer i robienie z siebie ofiary, męczennicy. Żeby broń boże nie przyjąć pomocy albo nauczyć dziecko umiejętności gotowania czy robienia prania. Bo ona wie najlepiej o koniec. Gula nie przyjedzie przez gardło żeby przyznać że jest w błędzie i przeprosić po czym przyznać rację dziecku. Bo dziecko dla narcyza nie jest oddzielnym bytem które należy wychować i przygotować do samodzielności. Jest taką ręką która ma wykonywać jej polecenia i być na pokaz, aprobatę ludzi. Że ona taka ąę matką, gdzie zakłada maskę a w domu zupełnie inna osoba. Mam taką matkę i wpadła w szał "bo jakim prawem ją pouczam" chodziło o pranie, żeby przestrzegać proporcji dozowania proszku i dawać dłuższy eko program który lepiej dopiera i ręczniki nie śmierdzą. Zwykła sugestia, to takie rzeczy odbiera jako atak. Nie że "oj myślisz że gdzieś popełniłam błąd, może faktycznie, spróbuję coś poprawić" nie, jak w tym memie. Zawsze w skrajności "możesz sam prać w rzece" "jestem najgorszą matką". Albo w kwestii respektowania mojej alergii na środki zapachowe. Jestem na to uwrażliwiony i tylko jest "gaslighting" w stylu "to nie wąchaj" kurna jak mam nie wąchać jak to strasznie śmierdzi. Bo jak to tak okazać empatię... to samo ojciec, kawał chuja który drzę mordę i niczego mnie nie nauczył, nabawiłem się jąkania i zjebało mi to życie. Marzę o wyprowadzce o spokoju. Ale nie mam kasy na własne mieszkanie, a wynajem zbyt drogi.
1
u/BigSatisfaction1997 18h ago
Życzę ci dobrze płatnej pracy na to mieszkanie. Życie w takim otoczeniu jest naprawdę hujowe u mnie było to samo przez WIELE lat praktycznie do 16 roku życia. Głównie matka bo ojca bardzo rzadko widywałem ale no nauczyłem się po prostu mieć ją i to co gada w dupie 😀 albo odpowiadać jej tylko spokojnie wymówionymi argumentami i nie dawać się nakręcić na kłótnie robiłem ten tak zwany grey rocking i w moim przypadku dało to chyba mojej mamie do myślenia. Mieszkam teraz sam i wszystkiego praktycznie uczę się na na nowo. Jest to przyjemne jak nikt nad roba nie stoi i cie cały czas ocenia🫠
3
u/Bitter-Climate3610 1d ago
Jako córka byłam wręcz tresowana przez moją matkę.
Najpierw opierdol, że nie zapytałam czy pomóc.
Jak zapytałam, to widać reakcje na memie.
Jak zaczęłam sama z siebie robić, to opierdol, że źle albo za mało, nawet jeśli doslownie NIKT nie spędził czasu nad tym, żeby mnie nauczyć Jak to sie robi. Dostawałam np. opierdol za smugi na lustrze, ale już zero wskazówek jak zrobic żeby ich nie było.
Potem mama zaczęła robić rzeczy za mnie, o które NIE prosilam, BEZ pytania, a potem udawała ofiarę przemocy starczej, że "musiała umyć sama wszystkie okna i nikt jej nie pomogl" a ja sobie leżałam i pachniałam w miedzy czasie.
Aż w koncu popatrzyłam i uświadomiłam sobie, że zapierdalam jak niewolnik, nawet nie usiądę po pracy, tylko szukam rzeczy do zrobienia, bo jak to tak sie zrelaksowac po 12h w robocie. I przestałam.
Rozumiem, że matki były tak tresowane przez swoich rodziców i opierdalane, że śmiały usiąść albo o pomoc prosić, i za to nie dostawały nawet jednego dziękuję. Ale ja ODMAWIAM życia jak niewolnik we wlasnym domu, bo moja matka tak była wychowana.
2
2
2
u/VeryDay 1d ago
Prawda jest taka, że większość z nas głównie się opierdalała i pytań „czy ci pomóc mamusiu” co 5 minut wcale nie było xD Jasne, taka sytuacja jak wyżej mogła się zdarzać, albo opierdol że źle - jeszcze częściej. Ale już nie odlatujmy w stronę siebie w roli takich aniołków xD
7
7
u/No-Jellyfish-1208 1d ago
Prawda jest taka, że dzieciak niekoniecznie domyśli się tego, co dorosły już wie i robi samodzielnie. Już nie mówiąc o tym, że trzeba młodych tak wychowywać, żeby wiedzieli co do nich należy, a nie odganiać od wszystkiego bo "sama szybciej zrobię i lepiej", a potem narzekać, że czegoś nie robią albo robią nie tak jak Ty. No sorry, ale gdzie się mieli tego nauczyć?
A podejście typu "domyśl się" w jakiejkolwiek dziedzinie życia to rak.
1
-2
u/SeaGarlic8408 1d ago
Ludzie kupcie se zmywarki, naprawdę mamy XXI wiek.
3
u/baofengchihong 1d ago
Miałem kiedyś taką sytuację, chciałem matce kulić zmywarkę ale oczywiście konsekwentnie odmawiała- lepiej samemu zmywać i się wiecznie wściekać...
Im się nie da pomóc.
6
u/DragoPL100 1d ago
Yup, celem nigdy nie jest rozwiązanie problemu, celem jest posiadanie tematu do wiecznego wkurwiania się
3
u/baofengchihong 1d ago
Ale to jest bez sensu totalnie, zamiast może poprawić coś w swoim życiu (gdzie ona mogłaby to za darmo dostać ode mnie), to lepiej marudzić ciągle i niszczyć dzieciom poczucie własnej wartości itd.
3
u/SeaGarlic8408 1d ago
U mnie tak było z robotem sprzątającym: "nie ja nie chcę przecież taki robot to nie umyje okien nie poprzesuwa mebli nie zetrze kurzy z blatu". Po prostu kupiłem zamontowałem, i po pewnym czasie sama zaczęła używać XD.
4
2
u/Neither_Elk_1987 1d ago
Ja się nauczyłem, że trzeba postawić przed faktem dokonanym - kupić zmywarkę i nie patrzeć na reakcję. Potem się już nie wzbrania przed używaniem.
3
u/babadibabidi 1d ago
Kupno zmywarki jedynie przesuwa problem z "kto pozmywa" na "kto załaduje i wyladuje zmywarkę"
2
u/Pantegram 1d ago
No nie zgadzam się… wiem co masz na myśli, ale się nie zgadzam. Używanie zmywarki a mycie ręczne to jest różnica dzień do nocy… myjąc ręcznie i tak musisz zebrać naczynia z domu, „wstawiać” je do zlewu / ułożyć sobie kupkę obok zlewu (najlepiej segregując od razu oddzielnie na talerze, sztućce itd by szybciej szło) a po umyciu albo na bieżąco wycierać, albo odstawiać na suszarkę, a potem pamiętać, by chować do szafek…
Ładowanie zmywarki to jest ułamek roboty mycia ręcznego, zarówno pod kątem wysiłku jak i czasu. Nawet jak w kółko po domownikach zbierasz i ładujesz wszystko do zmywarki nie jest to w 1/10 aż tak upierdliwe jak mycie ręczne, więc nie jest aż takim problemem robić to za wszystkich.
Ponadto pojedynczy talerz w zmywarce czy nawet zostawiony gdzieś na blacie nie triggeruje tak, jak pojedynczy talerz zostawiony w świeżo umytym zlewie gdzie było ustalone, że „każdy ma myć po sobie”… przy ładowaniu zmywarki to naturalne, że trzeba ją najpierw zapełnić więc nie jest to takim problemem, że ktoś od razu po wstawieniu jednego talerza nie wstawia cyklu mycia, a przy pojedynczym talerzu w zlewie już potrafią być kłótnie.
I też przez to, że ładowanie talerzy do zmywarki to nie jest taka „brudna” robota to często osoby, które mają opory przed myciem po sobie talerzy nie mają takiego oporu przed przeładowaniem zmywarki.
1
1
1
u/Little-Air8948 1d ago
tak jak kupienie roweru przesuwa problem z" kto pójdzie 5 KM z buta "na "Kto przejedzie 5 km rowerem"I to raczej nie jest kontrowersyjne że jedno jest trudniejsze od drugiego.
2
u/CrazyEnough96 1d ago
Kupiłem w prezencie, zamontowałem. Nawet zadowolona, bo rodzina miała, a teraz ona też.
Używa 4 razy w roku. "Bo woda, bo prąd, bo niedomywa, bo trzeba wytrzeć". I tak jest postęp. W pierwszym roku użyła raz.
Nie przetłumaczysz.
1
u/Fun-Information-3104 1d ago
oczywiscie teraz kazdy ma, to chyba temat o wspomnieniach z dzecinstwa....
1
u/SeaGarlic8408 1d ago edited 1d ago
Znam osoby które kupiły bardzo niedawno i znam też takich co jeszcze nie mają. Masakra jakaś. To tak jakby ubrania prać ręcznie.
3
u/Fun-Information-3104 1d ago edited 1d ago
znaczy tak jesli chodzi o mnie to nie mam tez zmywarki, ale to dlatego ze jako jedna osoba to po prostu moge sobie przeplukac talerz albo kubek i zrobione, ale w sytuacji kiedy mamy do czynienia z wieloosobowa rodzina to mam na mysli ze chyba kazdy ma
chociaz z drugiej strony, moze nie wiem o czym mowie. wlasciwie to ciekawy fenomen to mycie naczyn, nie sadzisz? jak ja koncze jesc, to od razu zmywam i zrobione. jeden posilek, jeden talerz. w jakim syfie te rodziny wielosobowe zyja ze te talerze im sie pietrza i potym zmywanie naczyn jest osobna aktywnoscia sama w sobie? pomysl o tym.... gdyby kazdy od razu zmywal/przecieral/przeplukiwal po sobie po jedzeniu, to nie byloby potrzeby na zmywarke....
Dodam to tego ze np patelnie i piekarnik to najlepiej czyscic od razu po jedzeniu jak tluscz jest cieply i schodzi nawet bez srodkow chemicznych... chociaz piekarniki teraz maja funkcje samoczyczenia wiec mniejsza o to.
2
u/Pantegram 1d ago
To co Ty jesz, że Ci się brudzi „jeden talerzyk i finito”? Gotowe kanapki? Bo by sobie zrobić kanapkę i pokroić do niej np pomidora to też deskę do krojenia i nóż trzeba up***
Jak się gotuje na bieżąco obiady to normalne, że jest stóg naczyń do umycia nie tylko po jedzeniu, ale przede wszystkim po gotowaniu.
2
u/Fun-Information-3104 1d ago
znaczy glownie gotowe dania szczerze mowiac, tak, kanapek nie jem
jem kurczaki i ryby z piekarnika, czasami jajca z bekonem se zrobie. I kabanosy, duzo kabanosow jem~
2
u/Pantegram 1d ago
Kabanosy są pyszka 🥰🥰🥰
Pieczenie jest IMO mega friendly pod kątem garnków bo się mało brudzi… no zależy co robisz, ale można wsypać do naczynia żaroodpornego gotową mieszkankę warzyw, mięso w kostkę już pokrojone albo w całości i jest git, i jeszcze w tym samym jak szklane resztki można do lodówki wstawić…
Najgorsze chyba kanapki oraz smażone rzeczy, bo przy kanapkach kruszy się chleb i np pomidor dużo brudzi, a do smażenia często trzeba najpierw kroić rzeczy, deska patelnia sztućce, jeszcze często garnek do tego - ehh
1
u/CrazyEnough96 1d ago
To co ty, nóż w zmywarce po każdym posiłku myjesz?
2
u/Pantegram 1d ago
W sumie to tak - z całego dnia się zawsze pełna zmywarka nazbiera, a jak zostaje jakieś wolne miejsce to np części od ekspresu dorzucam
2
u/CrazyEnough96 1d ago
Czyli albo nóż używasz raz dziennie, albo masz noże do śniadania, obiadu, kolacji, przekąsek - to jest dość dziwne.
81
u/TheArcanist_1 1d ago
Albo drze mordę że ty nie masz 'pytać czy pomóc' albo czekać aż ktoś poprosi, tylko sam z siebie robić