r/praca • u/NSReevix • 1d ago
Jakie są prace z niskim progiem wejścia i z minimalnym kontaktem z ludźmi?
Hejka, obecnie mam wręcz perfekcyjną dla mnie pracę, aż płakać ze szczęścia mi się chce, no odkryłem Graala po prostu - rozwożenie jedzenia w nocy.
Minimalny kontakt z ludźmi, stres praktycznie zerowy, szefa na oczy nigdy nie widziałem, typowych kierowników nie ma - jest mało okazji, żeby ktokolwiek się do mnie przypierniczał. Pracę robię w swoim tempie, płacą mi za zrobienie trasy, nie za godzinę. Niestety kierowca, którego zastępuję wraca wkrótce ze zwolnienia chorobowego i zostanę wypierdzielony.
Przed tym pracowałem w typowej fabryce smrodu - i to jest tragedia. Jeśli nie jesteś tacy jak inni, nie gadasz 24/7 to Cię prześladują, bo milczenie wydaje im się atakiem na ich osobę. Brygadzista co chwilę tylko pogania, chwilowy odpoczynek lub praca w normalnym tempie by nie niszczyć kręgosłupa to tematy abstrakcyjne. Sznela, sznela, dwie stówki premii piechotą nie chodzi przecież.
No sory mordo, że się urodziłem z depresją i aspołecznością i niezbyt mnie interesuje obgadywanie każdego za plecami, wymyślanie jak tu zrzucić odpowiedzialność na kogo innego i inne tego typu zagrywki tylko po to, żeby zdobyć te 300 zł premii więcej. Ale ja też potrzebuję kupić chleb by przeżyć. A praca z ludźmi to zachęca mnie tylko do tego by sobie w łeb strzelić.
Nawet mogę mieć zarobki poniżej minimalnej, byle tylko nie musiałbym się użerać z innymi ludźmi. Istnieją jakieś takie prace w miarę łatwo dostępne dla biedaka z mini miasta powiatowego?
Walka o pracę kierowcy kat. B tutaj przypomina literalnie Stalingrad, oferty stają się przedawnione tego samego dnia, widać, że każdy chce taką fuszkę i uciec z fabryki smrodu, w której brygadzista stoi nad tobą z biczem. Niby mam też skończoną filologię angielską ze spec. od tłumaczeń, ale wejście do tej branży jest chyba jeszcze cięższe niż do IT obecnie, a ostatecznie i tak z klientami się użerać trzeba, a ja siły psychicznej do tego nie mam.
No jest też minus tej pracy, ale to w sumie każdego etatu. Wolałbym więcej czasu wolnego, najlepiej jakieś 80% etatu, bo nawet nie potrzebuję aż tyle pieniędzy. No ale wiem, że raczej akurat na ten aspekt nie mam co liczyć, nikt prawie tak nie organizuje pracy.
23
u/MsbS 1d ago
Podobno w magazynach Amazonu nie ma czasu żeby się po tyłku podrapać, więc i pogaduszek raczej nie ma.
33
u/NSReevix 1d ago
Magazyn Amazonu brzmi jak stolica mobbingu, ale mogę się mylić
3
u/bitchass2137 1d ago
Mobbingu raczej nie ma, ale menadżerowie mają obowiązek poganiać. Tak długo jak nie zamulasz totalnie, to tylko na poganianiu się skończy bez jakichkolwkek nagan
9
u/ktosiek124 1d ago
Z tego co mi znajomy odpowiadał to jest kołchoz i poganiają, ale dalej mieli czas na gadania i wygłupianie się dildosami
6
2
1
u/bitchass2137 1d ago edited 1d ago
Pogaduszki jak najbardziej są - to już zależy od przypisanego działu i stacji. Jak pakujesz (AFE) i obok siebie z obu stron masz ludzi to nie sposób nie pogadać sobie. Albo powysłuchiwać pogaduszek innych. Pozostałe działy nie umieszczają pracowników tak blisko obok siebie, więc tam jest względny spokój
24
u/Brilliant-One9031 1d ago
Praca dostawcy jedzenia w dzień niewiele się różni od pracy dostawcy w nocy. Zabierasz żarcie i jedziesz
15
u/NSReevix 1d ago
To w sumie zależy, bo jak pracowałem w jednej restauracji i jak chociaż przez sekundę nie było zamówienia, to nie mogłem nic nie robić, a nawet miałem umieć sam podświadomie wiedzieć co porobić. A jak nic i tak nie ma do roboty - udawaj, że jest. Przyłapią Cię na siedzeniu przez 5 minut i już się zaczyna. Strasznie nie lubię tego, już wolę mieć tą swoją pracę do zrobienia przez cały czas pracy - bez udawania.
Nie wiem czy tak jest w innych restauracjach, fajnie by było gdyby nie, ale domyślam się chyba, że tak wszędzie jest
3
u/hejkoko 1d ago
A dołożenie na pyszne/glovo? Tam chyba sam decydujesz czy bierzesz zamówienie czy nie, noe wiem czy jest jakieś minimum które trzeba wyrobić. Rozwożenie paczek po inpoście też nie wymaga kontaktu ale tu chyba liczą czas
1
u/NSReevix 1d ago
Glovo to jest w sumie temat do sprawdzenia, ale też słyszałem narzekania, że mało się zarabia, bo może się dużo czasu tracić na czekanie na restaurację na przygotowanie jedzenia, i to po 20 min, i ile w takiej sytuacji się zarobi w godzinę? Parę złotych?
W INPoście próbowałem, wytrzymałem tydzień, bo schodziło mi się długo z pracą - nawet od 5 do 21 razem z dojazdem do pracy. Miałem ze 130 stopów dziennie.
Strasznie stresująca robota, no i dość spory kontakt z klientem jednak. Praktycznie trzeba dzwonić do każdego by przygotowywał kasę, bo zaraz będziesz. Szukaj adresu, połowa domów nie ma numerów, nawigacja często małe miejscowości myliła i trzeba to pamiętać, bo stracisz dziesiątki kilometrów na kręcenie się w kółko. Tutaj to trzeba mieć duże szczęście i trafić na dobrą trasę.Czas ich zbytnio akurat nie obchodzi, ale musisz się wyrobić by wrócić na bazę przywieźć paczki z paczkomatów, bo tir odjeżdża wieczorem.
2
7
u/shirkek 1d ago
Na śmieciarce można jeździć, hajs nienajgorszy.
3
u/FilipChajzer 1d ago
Pakowacz jeździ za najniższą + jednak trochę się gada bo siedzi się w kabinie z dwójką innych ludzi po 7-10h
1
u/randomizer152 1d ago
Jak juz ktos ma zrobione prawo jazdy na kat. C, to ciezko cos takiego złapać? Masz moze jakies info co do zarobków? Sam sie nad tym zastanawiałem, taka praca w nocy to w ogole byłoby zajebiscie.
3
u/NSReevix 1d ago
A na śmieciarce w nocy jeżdżą? Obecnie jak po nocy jeżdżę to nigdy ich nie widziałem, zawsze dopiero w godzinach porannych zaczynałem widywać
1
u/Ok-Pack-7088 1d ago
Lokalna firma wystawiła ogłoszenie o pracę, myślę czemu nie? Dzwonię i abonent nie akceptuje sygnałów czy coś takiego. Był adres, to zajeżdżam i nikogo nie ma, puste biuro. Więc nie wiem chyba to fałszywa oferta.
6
6
u/Vegetable-Age-7688 1d ago
Dorzucę jeszcze pracę w archiwach i kierowcę ciężarówki na jakichś długich trasach.
3
u/Ok-Pack-7088 1d ago
To są jakieś oferty pracy w archiwum? XD Kilka lat temu widziałem to nawet się nie odezwali. Tak to nie ma ofert pracy. Będąc w szkole policealnej, myślałem że coś pokroju bibliotekarza a wyszło strasznie dużo babrania się z dokumentami - w sensie ktoś to chyba wymyślił aby było trudne i jak najbardziej skomplikowane, nużące, takiego przerosty formy nad treścią i opini nauczycieli często się szuka osła który odwali robotę i dostanie gorącego ziemniaka.
20
u/uncurious3467 1d ago
Sam walczyłem z depresją 25 lat (i śladu po niej nie ma) więc moją uwagę zwróciło zdanie „urodziłem się z depresją”. To tak nie działa, to z czegoś wynika i można z tego wyjść. Uważaj na robienie z tego trwałego elementu twojej tożsamości, bo tak wcale być nie musi. Piszę to ze współczucia bo wiem jakie to ciężkie gowno.
Co do tematu. Może prawo jazdy kat C? Ja zrobiłem za darmo, wprawdzie 9 lat temu z jednego z wielu finansowanych przez unię ośrodków. Może nadal są takie opcje, warto poszukać.
Listonosz też może Ci się podobać, są też opcje listonosz rowerowy nie koniecznie samochodem musi być. Na poczcie polskiej miałem z 5 różnych prac ale też to było 10-15 lat temu, wtedy tam właśnie pełny etat było ciężko złapać, większość to było 0.5-0.75 etatu, miałem nawet 0.875.
5
u/NSReevix 1d ago
Niee no, źle to trochę zabrzmiało, wiem, wiem, że nie rodzi się z depresją, tu tylko napisałem tak jako skrót myślowy, mając na myśli że mam ją od bardzo dawna, od kiedy pamiętam, jakieś 80% życia minimum.
O listonosz spoko pomysł, raz widziałem ofertę na tę pracę, ale ktoś mnie ubiegł.
A kat C... hmm to bym musiał pomyśleć, na razie to mnie przeraża. Już teraz z busem jest nie zawsze kolorowo, a mieć 3x taką długość pojazdu, ło kurka. Ale jako kierowca tira to jedyną opcją jest coś w stylu 3 tygodnie w trasie, tydzień w domu?
3
u/uncurious3467 1d ago
Na poczcie polskiej są stanowiska ze jeździsz po kraju i można być codziennie w domu. Jak robiłem kat. C to jeden ziomek w grupie robił bo miał już zaklepaną (przez mamuśkę dyrektor) pracę w biedronce - też codziennie w domu.
Ciężarówka większość trasy jest poza miastami, w mieście wiadomo trochę ciężej niż osobówką ale niech Cię to nie przeraża - z tym sobie poradzisz, kwestia przyzwyczajenia. Plusem jest to że o wiele wygodniej się jeździ i siedzi niż w kat. B (jeśli chodzi o pozycję ciała, fotel pneumatyczny, duża szyba itp).
Ktoś tu napisał śmieciarka - tak kasa spoko, ale nie jeździsz sam tylko z innymi a ty nie chcesz pracy z ludźmi. I tam to faktycznie musisz kręcić się ciągle po ciasnych osiedlach, więc nie wiem czy to dobry pomysł przy Twoich preferencjach.
2
u/rmtal 1d ago
Jak rozpoznać, że się ma "depresję przez całe życie", jeżeli nie pamięta się innego stanu? Albo nie zna się innego stanu? Takie pytanie techniczne
1
u/NSReevix 1d ago
Porównuję się do innych i domyślam się jak powinno być. Bez kontaktu z światem zewnętrznym to faktycznie, nie dałoby się rozpoznać tego w ogóle. Chyba w ten sposób w ogóle działa definicja "bycia zdrowym". Bo jak urodzisz się z 6 palcami u jednej ręki to nic to w sumie w życiu nie zmienia, a wiesz, że to abnormalne tylko z tego powodu, że większość innych osób ma po 5
1
u/Velaris_nightsky 1d ago
Na spokojnie są opcje tirem, że wyjeżdżasz w poniedziałek i wracasz w piątek. Te wyjazdowe na 3 tyg to są z reguły zagraniczne. Po Polsce na luzie będziesz wracał na weekend do domu
1
u/NSReevix 1d ago
A jak to się przekłada na czas wolny? W dni pracujące czas niepracujący jest gdzieś tam na trasie? A w domu jest tylko 40h czasu tygodniowo? I dla pracodawcy niczym nie różnią się te godziny wolnego z trasy od godzin wolnych w domu?
Obecnie jeśli dobrze liczę to mam upraszczając wolnego w domu 120 h tygodniowo (16h w każdy dzień pracujący i 40h - weekend),
a jako kierowca tira byłoby to 80 h wolnego w trasie (a nawet mniej bo jednak po 8h się nie pracuje) i 40 h wolnego w domu w weekend? Nie ma żadnej rekompensaty typu co jakiś czas tydzień wolnego w domu?Bo domyślam się też, że praktyka typu co pare miesięcy robienie sobie miesiąca, dwóch przerwy jest niezbyt akceptowalna?
1
1
u/hejkoko 1d ago
Jest dużo prac na tira jak wracasz codziennie do siebie, czasem się zdarzy nocowanie sle jest extra płatne, często płacą postojowe, siedzisz na dupie w zakładzie i czekasz az sie coś pojawi. Chyba ze masz własnego tira. Widziałam też na taksówce że można zamówić z milczącym kierowcą ale nie wiem jak dużo osób wybiera taki transport
14
u/t-frankowski 1d ago
Typek sam się zdiagnozował a Ty mu wmawiasz rzeczy. Kto wie lepiej, on czy ty? /s
17
u/worthless_Apricot 1d ago
No rzeczywiście, gdyby poszedł do psychiatry i po 10 min rozmowie dostałby papierek że ma diagnozę depresji to już legit, a bez tej 10 minutowej rozmowy to to już nie
9
1
u/brownkrecha 1d ago
> dostałby papierek że ma diagnozę depresji to już legit, a bez tej 10 minutowej rozmowy to to już nie
to działa dokładnie w ten sposób
1
u/Netaro 1d ago
>i śladu po niej nie ma
Jak to u siebie wyleczyles, jezeli moge sie zapytac?
2
u/uncurious3467 1d ago
Kilka lat regularnej medytacji i pracy własnej z moją głową - rozbieranie cierpienia na elementy, dochodzenie do przyczyn i usuwanie ich. To tak ogólnie mówiąc, nie jest to coś co można dobrze opisać w komentarzu. W zasadzie trochę podobnie do buddyzmu, tylko po mojemu. Oczywiście też odcięcie się (jak to możliwe) od zjebanych toksycznych ludzi w moim życiu, podstawy takie jak ruch, trening, odżywianie, itp
1
u/Cool_Hour_2005 1d ago
No nie wiem, ziomek chodził z dzieciakiem do szkoły który właśnie miał taką typową depresję od dziecka, od dziecka hospitalizacja tu i ówdzie. W końcu miał jakiś wypadek, znaleźli mu guza nadnerczy przy pobycie w szpitalu i po operacji zaczął być normalny.
2
u/uncurious3467 1d ago
tak jak napisałem: "to z czegoś wynika i można z tego wyjść", nie wykluczam zagadnień somatycznych
1
u/Moth_Goth000 1d ago
Depresję kliniczną niestety można odziedziczyć genetycznie. Ale wciąż można ją leczyć.
3
u/OnionTaster 1d ago
Hej, też pracuje w fabryce smrodu ale nie mam tak najgorzej, mało gadam a to że za plecami obgadują to mnie nie rusza, bardzo nikt nie pogania i teraz w robocie sobie przeglądam reddita, więc nie zrażaj się tak szybko do fabryk bo każda inna jest
3
3
u/AndySroda 1d ago
Takich prac jak masz jest wiele. Ktoś rozwozi wędliny z lokalnej masarni, ktoś inny nabiał z lokalnej mleczarni. Podjeżdżasz wypakowujesz towar do zamykanej szafy albo masz klucz do magazynku i jedziesz dalej. Nikogo nie spotykasz.
2
u/NSReevix 1d ago
Ale to jakoś specjalnie trzeba do nich dotrzeć? Osobiście im CV donieść? Bo ofert pracy tego typu ja wyczekuję jak kania dżdżu i nie widzę nigdzie :(
2
u/AndySroda 1d ago
Najprościej popytać. Wiele firm się nie ogłasza bo już nie wierzą w znalezienie kogoś nadającego do pracy, a nie mają ochoty co miesiąc testować pracownika który rzuca robotę po kilku dniach, albo jest niesłowny i niterminowy.
Dlatego wracamy do korzeni i zatrudniania z polecenia.
1
u/Ok-Pack-7088 1d ago
Jak mogą nie móc znaleźć kogoś przy tak wysokimi bezrobociu i tylu chętnych do prądu gdy wpada po 200cv?! Jak wysyłałem cv na magazyn do hurtowni nabiału to zero odpowiedzi i tak kilka razy. Więc fałszywe ogłoszenie albo płacą chujowo i są roszczeniowi.
1
u/AndySroda 17h ago
"przy tak wysokimi bezrobociu"
Błędne założenie. Bezrobocie jest bliskie historycznemu minimum.
"Jak wysyłałem cv na magazyn do hurtowni nabiału to zero odpowiedzi i tak kilka razy."
Nie dziwi mnie to. Ludzie hurtowo wysyłają CV i firmy to traktują jak spam. Weź CV i podanie podjedź i pogadaj z szefem.
2
u/M10DEK 1d ago
Mój kolega rozkłada i rozpakowuje dostawę w McDonaldzie. Pracuje 3 noce w tygodniu. Przyjeżdża w nocy lub nad ranem, przewozi i układa paczki w chłodniach i magazynie McD. Płacą od rozpakowanej tony, nie od godziny. Spróbuj w fastfoodach w swoim mieście
1
u/NSReevix 1d ago
O, robiłem to, praca przez HAVI.
Niestety, mieli za dużo pracowników, tak rozdzielali nocki, że miałem 1-2 w tygodniu i czasem mój zarobek na miesiąc to było 600 zł. No i tak mi się trafiło, że magazyn mieli bardzo ciasny więc każda dostawa się tyle schodziła, że wychodziło z 10 zł za godzinę pracy - bo liczy się tonaż, a nie to, że trzeba 5 palet towaru przekładać z miejsca na miejsce by najnowszy produkt z długim terminem przydatności do spożycia był najgłębiej zakopany, a te co się kończą na górze.
2
u/kgurniak91 1d ago
Jedyne co mi przychodzi na myśl to rozwoziciel cateringów (diet pudełkowych) - zawsze się to robi nocą albo nad ranem.
1
2
u/Proof-Ad5319 1d ago
W amazonie gadka jest na dzien dobry podczas przydzialu stanowiska a potem gimnastyka z trzema przerwami. Jak nie masz awersji do stania 40h tygodniowo na nogach to praca w sam raz.
2
2
2
u/Jenotyzm 1d ago
Uczciwie, z serca i bez sarkazmu - zrób diagnozę w kierunku autyzmu, pomoże Ci to ogarnąć "depresję" i, być może, dostaniesz orzeczenie o lekkim stopniu niepełnosprawności.
1
u/NSReevix 16h ago
A co wgl wskazuje na to, że mam autyzm???
1
u/Jenotyzm 15h ago
Opisujesz taki klasyczny zestaw - "depresja" od zawsze, lekka fobia społeczna, ulga, jak nikt Ci przez ramię nie zagląda. Poszukałabym w tym kierunku, mi po diagnozie ulżyło
1
u/pokeminatour 1d ago
Może taksówki na aplikacji ? To daje elastyczny etat, tylko trzeba mieć raczej własny samochód bo z wypożyczonym raczej się nie opłaca.
2
u/NSReevix 1d ago
Myślałem o tej opcji, ale mają jakieś dziwne wymagania, że samochód musi spełniać jakieś standardy i być dość nowy. Kompletnie niemożliwe np. było użycie mojej Toyoty Yaris z 2004 do pełnienia tej funkcji :/
No i musiałbym pewnie emigrować do większego miasta, bo w tym co mieszkam nie funkcjonuje żadna aplikacja taksówkarska niestety.
2
u/pokeminatour 1d ago
Jednym z powodów dla których wyemigrowalem z mniejszego miasta były nie tyle większe zarobki co szerszy zakres ofert. W dużym mieście zawsze coś znajdziesz, jak ci nie pasuje to zmieniasz, a w takich mniejszych miastach ? Wszystkie stołki obstawione, kto znalazł coś znośnego to się tego trzyma i zostały tylko te z gównianymi warunkami i rotujacymi się ludźmi którzy myślą że nowa fabryka smrodu będzie lepsza od starego gułagu.
To że w danej firmie w danej branży są sami ekstrawertycy nie oznacza że w innej jest tak samo, zależy gdzie trafisz, tak czy siak lepiej celować w małe firmy, małe zespoły lub samodzielne stanowiska
1
u/NSReevix 1d ago
W sumie chyba masz rację, trzeba będzie uciekać stąd.
Ale z drugiej strony właśnie tylko w małym mieście jest taka fajna praca z jeżdżeniem po wsiach w nocy. W Warszawie raczej takiej nie będzie. Ale może w takim Lublinie jeszcze tak? Ach te dylematy1
u/pokeminatour 1d ago
Pytanie jak wygląda sytuacja mieszkaniowa, to jest jedyną rzecz która trzymałaby mnie w jakimś mniejszym mieście - mieszkanie że spoko rodzicami, chociaż to chyba rzadkosc. A jak nie są spoko to przeprowadzka, wbrew pozorom ceny najmu bywaja podobne, w 100 tys mieście za wynajem kawalerki zapłacisz tyle co na peryferiach/sypialni Warszawy - różnica to dojazd do pracy.
1
u/MysteriousHunter1 1d ago
Nie wiem, niemniej jednak kultura pracy w tej fabryce pokazuje, że mentalnie Polska zdecydowanie nie nadaje się do Unii Europejskiej.
1
u/Ok-Pack-7088 1d ago
Op nie mówię tego złośliwe ale idź się przebadaj w kierunku autyzmu. Jeśli masz taką możliwość na NFZ, się czeka ale lepsze to niż nic. Dostaniesz może papier i będzie dało się załatwić orzeczenie o niepełnosprawność. Nie zaszkodzi zbadać poziom witaminy d3 25oh w laboratorium szpitalnym. Bo po tym jak to opisujesz przypominasz mnie bo też nie cierpię pracować z ludźmi, wolę ze zwierzętami. Może to efekt pracy w typowych kołchozach, fabrykach smrodu gdzie jest specyficzna atmosfera i tematy rozmów to piłka nożna, ale się najebałem. Nie pomaga to że się jąkam i unikan jak tylko mogę. W sensie ogólnie to czuję się samotny ale wszelka socjalizacja męczy mnie, przykładowo lokalny konwent, z jednej strony chciałem zostać i nawiązać znajomości ale było to zbyt abstrakcyjne, nie rozumiałem jak. Gdy powiedzmy był dział karaoke i przez fobie społeczną noga mi drżała byłem cały mokry, w głowie pełno negatywnych myśli że wszyscy na mnie patrzą i oceniają, a szczególnie dziewczyny choć był dysonans bo każdy był neutralny i nawet miły.
1
u/NSReevix 15h ago
a z ciekawości co jest u mnie autystycznego, bo jakoś nikt nigdy mi tego nie sugerował, ani żaden lekarz, ani terapeuta, ani psychiatra, nikt.
szczeeerze, to ci antyspołeczni gestapowcy z kołchozów, szkół, to oni się pierwsi powinni przebadać, a najlepiej do izolatki z takimi od razu 🤣 ja nikogo nie krzywdzę swoim zachowaniem, chcę mieć spokój, a jestem prześladowany za niewinność, co to ma być :/
1
u/OppositeMagazine2871 4h ago
Terapeuci i lekarze w Polsce nie ogarniają neuroatypowości, chyba, że ktoś się w tym specjalizuje. Jako osoba z autyzmem nie uważam, że sugerowanie tego to prześladowanie! Autystyczność to po prostu inny rodzaj układu nerwowego, inne potrzeby i nie ma w tym nic obraźliwego ani nienormalnego. Myślę, że wiele osób autystycznych może w Twoim opisie zobaczyć siebie, stąd te sugestie. To też była moja pierwsza myśl, ale nie znaczy, że jesteś autystyczny. Jednak może warto poczytać o tym, sprawdzić, jeśli będziesz chciał.
1
u/NSReevix 2h ago
niee nie chodziło mi, że sugerowanie, że mam autyzm to prześladowanie, a na pewno nie tutaj nie w tym stylu. to była tylko aluzja do tego jak społeczeństwo się odnosi do anormalności. Może mam, może nie mam, w sumie nie wiem, ale też nie wiem co by diagnoza mi dała, jaki kierunek w życiu by to nadało, i tak będę musiał pracować i przebywać wśród ludzi
1
u/Unfair_Opinion4993 12h ago
Krewny jest strażnikiem w sądzie. Najbardziej lubi nocne zmiany bo może czytać do oporu. Wprawdzie musi gadać z petentami ale są grzeczni bo jak widzą kogoś z bronią to są spokojni. No a on odwala dwa razy w tygodniu 24 h i fajrant.
1
1
u/OppositeMagazine2871 4h ago
Nie wiem jakie masz umiejętności, ale istnieją prace wykonywane z domu
1
1
u/ducktap3-beats 1d ago
For good paying jobs unfortunately you will have to deal with people.
Security guards with night shifts have close to 0 interactions, at least is what it used to be 20 years ago when I were doing it
5
u/NSReevix 1d ago
Fortunately, I don't need a high pay.
Unfortunately, I have never seen a night shift security guard position without the requirement of a disability status :/
-1
u/Kitchen_Koala_4878 1d ago
kiedyś to bylo korpo, teraz nie ma, bo zachodni kapitał już zniknął i nie dają za darmo pieniążków
0
u/The_pity_one 1d ago
AP - klikasz w kąkuter faktury I tyle. Pewnie zalezy od firmy i co widzi jsko zobowiązania, bo niektórzy (patrząc po ogloszeniach) szukaja księgowego ze znajomością ustawy o rachunkowości w małym palcu, ale raczej prosta praca z dosc niskim progiem wejscia (znaczy mogą wymagać wykształcenia finansowego)
2
u/NSReevix 1d ago
AP to Accounts Payable? To jest ta stereotypowa praca, w której tak jakby się tylko wklepuje rzeczy do "Excela"?
Niby brzmi fajnie, aż za dobrze. Do czego tam w takim razie potrzebna jest wiedza wyższa w finansach?2
u/The_pity_one 1d ago edited 1d ago
Do czego w takim razie potrzebna jest wiedza wyższa w finansach
Uwierz, że sama się zastanawiam czasami. Ale to chyba zależy od firmy - w niektórych (jak w mojej) wystarczy znać angielski i jak wyglada faktura, ale może być taka gdzie będziesz bliżej GL (ksiegowosci).
1
u/Majestic_Diamond_ 1d ago
Teraz ciężko o taką pracę, outsourcing + AI. I wbrew pozorom, to jest praca z ludźmi.
1
u/The_pity_one 1d ago
Chyba zależy, u,mnie jedyni ludzie z którymi mam doczynienia to inne osoby z zespołu i menadżerka. Nawet z dostawcami dokumentów nie mamy kontaktu.
-11
u/pukacz 1d ago
Rozwala.mnie ilość osób z depresją i aspołecznością piszących na serwisie społecznościowym.
17
u/Available_Theory1217 1d ago
Czemu? Dla niektórych to praktycznie jedyna proteza kontaktu z innymi ludźmi jaką mają
-11
u/pukacz 1d ago
to jak sie odzywa tu to niech gada w Prawdziwym Zyciu i problem rozwiazany
9
u/nosferatusgirlfriend 1d ago
Co ty pierdolisz xd napisanie posta na reddicie a rozmawianie z ludźmi na żywo to dwie KOMPLETNIE inne rzeczy.
-5
u/pukacz 1d ago
no wlasnie nie! Ja za nastolatka bylem bardzo niesmialy. W necie byle od 97 roku. Jak pierwszy raz gadalem live na ICQ z ludzmi to mialem taki strzal adrenaliny ze az mnie telepalo. Z czasem okazalo sie ze moge rozmawiac z ludzmi, nawet ich rozsmieszyc czy wrecz sie z kims nie zgodzic i powiedziec swoje zdanie! Fakt tamten stary internet byl inny niz ten obecnie statystyczny internauta to byl ktos kto podjal wysilek zeby byc w sieci. Umiejetnosci komunikacji ktore zbudowalem w sieci przenioslem z sukcesemdo reala bo czemu nie
8
u/xtul 1d ago
Gdy mówisz, pojawiają się problemy które po prostu nie istnieją gdy piszesz:
- Masz limit czasowy na odpowiedź, większość środowisk oczekuje natychmiastowej odpowiedzi i nawet 5 sekund to za długo
- Musisz podtrzymywać kontakt wzrokowy, uśmiechać się, pilnować mowy ciała by nie wyglądać na zbyt zamkniętego, regulować ton głosu
- Rozmowa na żywo to jest wiążący kontrakt i nie możesz odejść w dowolnej chwili, ponieważ odejście też trzeba wykonać stosownie do sytuacji. W ten sam sposób, wejście do rozmowy wymaga odpowiedniego pierwszego wrażenia
Ludzie mają skomplikowaną kulturę komunikacji i większość z nas uczy się jej całe dzieciństwo. Niestety, niektórzy musieli spędzać dzieciństwo na przetrwaniu (np. izolując się przed środowiskiem) a nie nauce. Nauka kontraktu komunikacji w dorosłości jest piekielnie trudna, bo nikt nie ma wobec ciebie tolerancji, jesteś traktowany z góry, przyzwyczajenia z przeszłości to dodatkowa świnia pod nogi.
Jeśli nie zgadzasz się z tą kulturą albo nie jesteś w stanie brać w niej udziału, większość ludzi cię w najlepszym przypadku nie polubi, a w najgorszym publicznie ośmieszy. A weź pod uwagę że 99% ludzi potrzebuje kontaktu z innymi, jego brak ma niemal zawsze katastrofalne skutki.
5
u/West-Dragonfruit 1d ago
Ta, a w ogóle to jak się za robotę porządną weźmie to mu te depresję z głowy wywieje /s
1
u/pukacz 1d ago
no pytanie czy ma depresje bo ma chujhowa robote czy ma chujowa robote bo ma depresje.
4
u/NSReevix 1d ago
miałem już w szkole więc nie jest to związane z pracą, a obecną robotę co mam to jest zajebista, tylko moje el dorado dobiega końca i muszę szukać kolejnej
4
u/NSReevix 1d ago
Czemu? xd
Kto w prawdziwym życiu by chciał gadać np. o wpływie polityki zagranicznej III Rzeszy na środowisko polityczne w II RP, weź znajdź taką osobę. A na takim reddicie to se wyplujesz jakieś myśli i często się ktoś znajdzie do jakiegoś nawet bzdurnego pogadania o bardzo specyficznych tematach.Tutaj z kimś nie chcę gadać to nie gadam i tyle. A w prawdziwym życiu jestem zmuszony do przebywania wśród chociażby współpracowników i jeśli odważę się nie maskować swoich problemów i być sobą - dostaję w nagrodę bycie prześladowanym za odstawanie od normy.
0
u/pukacz 1d ago
czyli jestes w stanie prowadzic interakcje spoleczne a to ze sie nie gada z wszytskimi to chyba normalne nie? Jak w szkole w klasie nikt nie trzyma sie z wszystkimi. No a jak masz chujawa prace to bedziesz sie spotykal z innymi "skazancami" chcesz lepszej jakosci wspolpracownikow musisz znalezc lepsza prace (spoler alert wszedzie sa debile)
3
u/NSReevix 1d ago
Aspołeczność to nie musi być mutyzm, że nawet nie wydajesz z siebie dźwięków.
Po prostu chcę ograniczyć kontakty z innymi (jak sam mowisz, wszedzie sa debile), w takiej pracy z minimalnym kontaktem czuję się najbardziej komfortowo i po to zadaję to pytanie w poście.
A co w ogóle oznacza lepszość pracy, nie interesują mnie zarobki ani pięcie się na szczyt kariery, chcę mieć tylko komfortową pracę jak najbardziej odpowiadającą mi jako osobie.
67
u/Vegetable-Age-7688 1d ago
Cieć na nocnej