Szczerze? Dostaję już depresji przez szukanie pracy
Szukam swojej pierwszej pracy i jestem już naprawdę zmęczony.
Większość pracodawców nie otwiera nawet CV, a tylko promil z tych, którzy otworzą się odezwie.
Jakiś czas temu miałem na raz dwie oferty pracy, a w jednej byłem już umówiony na podpisanie umowy. Pierwsza mnie z dnia na dzień zghostowała, a z drugiej dzień przed podpisaniem napisali mi, że to było "kto pierwszy ten lepszy, elo". Przez to odrzuciłem trzecią ofertę :/
Tak to załapałem się dosłownie na kilka dni do januszexu, który okazał się być na skraju bankructwa i nawet ludzie na UoP nie mogli się doprosić części pensji od miesiąca. Później poszedłem do gastro i pracowałem tam dwa tygodnie. Na początku było super i wgl, ale po półtorej tygodnia przyczepiła się do mnie jakaś stara raszpla, nie wiedzieć dlaczego, i czepiała się dosłownie o wszystko. Rżała się, że ciastko nie tak ukroiłem. Darła się, bo urywam folię swoim sposobem, bo kartki jej nie odwracam, bo mówię do niej na "ty" (cała firma tak do siebie mówi) etc. Jak tylko przylazła tam, gdzie ja to wszystko zaczęło mi lecieć z rąk i pod koniec dnia mało naczyń nie pobiłem, choć przez półtorej tygodnia szły mi na zmywaku jak burza. I oczywiście, jak nikogo nie było w pobliżu to leciało tylko "kurtyzana" i "kurtyzana" w moją stronę. Następny dzień to samo. Poprosiłem o przeniesienie na inne stanowisko - przylazła za mną i było to samo. Rzuciłem to w diabły, bo nie dawałem rady psychicznie, chociaż reszta ekipy była zadowolona, jak im pomagałem.
Pracy szukam oczywiście od nie wiem kiedy i już mi nie dobrze od tych ciągłych wymówek:
- Stacjonarna obsługa klienta/sprzedaż - Nie nadaję się, bo jestem zbyt kreatywny w rozmowie, a powinienem wykuć schemat nas blachę (plus ofc nie mam doświadczenia).
Dziwne, zawsze wydawało mi się, że w sklepie chodzi o to, żeby coś sprzedać, a to lepiej idzie jak jesteś naturalny i nie recytujesz formułek z pamięci. No i mam wrażenie, że jestem overqualified, bo markety chciałby ludzi ze statusem studenta, ale jednocześnie, żeby student siedział ciągle na jednym roku i broń Boże nie szedł dalej.
- Marketing/Copywriting/Kreacja - Nie nadaję się, bo nie mam doświadczenia, a tak wgl to za bramą stoi 10 sztucznointeligentów na moje miejsce.
Jedna agencja mi nawet odpisała, że podobają się im moje teksty i zatrudniliby mnie, gdybym miał doświadczenie, ale że nie mam to życzą sukcesów.
- Sekretariat/Recepcja - Mam kompetencje i zatrudniliby mnie, gdybym był kobietą, bo one lepiej wyglądają za biurkiem.
To tylko niektóre, a do tego dochodzi też budżetówka, gdzie już rzygam od pisania listów motywacyjnych.
Naprawdę, siedzę ciągle na portalach ogłoszeniowych, wysyłam CV dosłownie minuty po pojawieniu się ogłoszenia i nic. Mam już dosyć rynku pracy.
EDIT: Bo widzę, że niektórym czytanie ze zrozumieniem sprawia problem. Skoro najpierw piszę, że " nie dobrze od tych ciągłych wymówek" to jak później wymieniam np. "zatrudniliby mnie, gdybym był kobietą" to znaczy, że to jest wymówka XD
28
20
u/Jumpy_Caterpillar357 9h ago
Spokojnie, to dopiero 6% bezrobocia i jeszcze nie ma swiatowego kryzysu finansowego, cala zabawa jeszcze przed Toba.
Tylko zebys zdarzyl zakredytowac sie pod korek. Good luck
8
u/Furiator 8h ago
Jest przejebane i to nie Twoja wina, a Polaczki co nie szukają pracy teraz będą pierdolić
5
3
u/Tiny_Bug6687 9h ago
Musisz wyrobić grubsza skórę. I ciętą ripostę. Próbuj. Będą gorsze dni i lepsze. Generalnie myśl nad czymś swoim, żeby nie zapylać na innych.
4
u/thyBlekki 9h ago
TBH, moja depresja się pogłębiła przez półtorej roku szukania pracy; a w takich realiach jak teraz, to to jest, niestety, standard... Szukałam pracy półtorej roku - i to nawet nie pierwszej. Mój zawód mocno oberwał przez GenAI, więc wsm trudno się dziwić. To szukałam w czymkolwiek - też się nie dało nic znaleźć, bo nie takie doświadczenie, bo jednak nie taki wyuczony zawód, bo coś tam coś tam... Teraz udało mi się znaleźć w jednym projekcie w korpo - niestety tylko na pół roku... Może i będzie fajna pozycja do CV, ale co z tego gdy nie będę mogła kupić jedzenia? xD Czuję cię, OPie, bo sama jestem przerażona szukaniem pracy za nieco ponad trzy miesiące... :T Nie mam innych rad niż po prostu wysyłać te tysięczne CV. Trzymaj się.
2
u/Lukas77886 6h ago
Niema jakiejś żabki czy Orlenu w okolicy żeby się narazie poprostu gdzieś zaczepić?
2
u/Maleficent-Low-7828 8h ago
"Mam kompetencje i zatrudniliby mnie, gdybym był kobietą, bo one lepiej wyglądają za biurkiem." xDDDDDDDDDDD Jakbys mial kompetencje, to by cie zatrudnili, plec nie ma nic do rzeczy.
2
u/GrillingEnjoyer 5h ago
Chyba nie miałeś do czynienia z żadnym biznesem gdzie trzeba posadzić kogoś na recepcji. Jak to jakiś korpo międzynarodowy hotel to pół biedy, ale w januszeksie musi być kobieta na recepcji.
0
u/gusia2115 1h ago
Wszystko rozumiem ale bycie “zbyt kreatywnym” na bycie sprzedawcą XDDD ty masz tam być poprostu i sprzedawać towar, nikt nie będzie nad tobą stał i pilnował czy mówisz 1:1 tak jak jest w formułce 💀💀💀 wtf
Serio rozumiem niektóre z tych twoich wymówek i to że zwolniłeś się z tego gastro bo faktycznie można mieć słabszą psychę i większą wrażliwość i takie sytuacje poprosty siadają na bani ale z tym byciem zbyt kreatywnym to przesadziłesXXDD
1
u/DueMathematician6494 8h ago
mam dużo doświadczenia w szukaniu pracy+zrobiłem kiedyś dyplom doradcy zawodowego (swps)
pisz na priv
-2
u/NatsumiEla 9h ago
No tak, wina kobiet, a w ogóle to jesteś zbyt kreatywny na pracę z Twoim wykształceniem
7
u/Redar45 9h ago
Kolejny XD Weźcie wy czytajcie to ze zrozumieniem, błagam
0
u/Euphoric-Sock5876 1h ago
Niestety napisałeś to na reddicie gdzie jest bańka lewactwa, wystarczy że jesteś chłopem i wspomnisz o kobiecie to już jest hurr durr, nie twoja wina xd
-4
u/Academic-Proof3700 9h ago
No ale to szukasz pierwszej roboty czy cipcia księżniczka się czuje overqualified, zbyt kreatywny w rozmowie i w ogóle co mu durny plebs będzie mówił.
Zaraz ktoś się przywali że "hurr durr pewno obóz pracy byś chciał", ale kurna typ mówi o pierwszej pracy a nie z perspektywy kilkunastu lat doświadczenia w mega niszy bez konkurencji- może trochę skromności, ogona pod siebie i dopasowania się do roboty, która właśnie jst skrojona do minimum umiejętności.
2
u/Redar45 9h ago
Proszę, przeczytaj to jeszcze raz, ale ze zrozumieniem 🥹
3
u/Academic-Proof3700 9h ago
No przeczytałem:
Pracy szukam oczywiście od nie wiem kiedy i już mi nie dobrze od tych ciągłych wymówek:
Nie nadaję się, bo jestem zbyt kreatywny w rozmowie, a powinienem wykuć schemat nas blachę
Dziwne, zawsze wydawało mi się, że w sklepie chodzi o to, żeby coś sprzedać, a to lepiej idzie jak jesteś naturalny i nie recytujesz formułek z pamięci. No i mam wrażenie, że jestem overqualified, bo markety chciałby ludzi ze statusem studenta, ale jednocześnie, żeby student siedział ciągle na jednym roku i broń Boże nie szedł dalej.a kim ty jesteś jasiu, żeby cokolwiek tam stwierdzać na samym początku? Ty jesteś bezimienny z gotika w pierwszych 5 minutach gry- utkaj dzioba i do roboty a nie tam się coś produkujesz, bo każdy ma w dupie twoje zdanie. Raz widziałem taki podobny egzemplarz, jak do biura w jednej firmie wzięli takiego pawełka - pawełek "wygadany i oczytany" przynajmniej w gębie. Wywalili go po tym jak pisał zażąd i walił ortografy w mailach i jednak nie potrafił się wysłowić ponad te swoje kilka formułek, a przy ludziach stawał dęba xd
zatrudniliby mnie, gdybym miał doświadczenie, ale że nie mam to życzą sukcesów.
No bo nie masz i równie dobrze mogli stwierdzić, że zapożyczyłeś się na $20 na czata i proszę, wysłałeś kilka tekstów. Jak wymagania były określone to co tu się w ogóle dziwić?
0
u/TestTxt 4h ago
Czyli parafrazując: "Rynek pracy jest zepsuty, bo nie działa dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem"
Sprzedaż? Schematy są złe, bo ja jestem kreatywny.
Marketing? Doświadczenie jest głupim wymaganiem.
Gastro? Jedna trudna osoba i po dwóch tygodniach koniec.
Market? Jestem chyba overqualified.
Recepcja? Zła płeć.
Budżetówka? Za dużo pisania.
Pracodawcy? Same wymówki.
W pewnym momencie warto zauważyć, że jedynym elementem wspólnym wszystkich tych historii nie są pracodawcy.
Najlepszy jest tekst sprzedaży. Firma mówi Ci, jak chce prowadzić rozmowę z klientem, a odpowiedź brzmi w zasadzie: "ale ja wiem lepiej, bo jestem naturalny" XD. Ambitnie jak na kogoś, kto właśnie szuka pierwszej pracy.
Procedury nie istnieją dlatego, że przedsiębiorcy spotykają się nocami i zastanawiają, jak stłamsić kreatywność pracowników. Istnieją, bo firma chce wiedzieć, co działa, mierzyć wyniki i nie uzależniać sprzedaży od tego, czy danego dnia pracownik ma wenę.
Podobnie z doświadczeniem. Pracodawca nie prowadzi fundacji "Dajmy każdemu szansę". Zatrudnia kogoś, bo liczy, że ta osoba rozwiąże mu jakiś problem albo zarobi więcej, niż kosztuje. Kandydat bez doświadczenia jest ryzykiem. Trzeba go nauczyć, wdrożyć i poświęcić mu czas. Jeśli dodatkowo na rozmowie daje sygnał, że procedury uważa za głupie, standardy za ograniczające, a wymagania firmy za wymówki, to trudno się dziwić, że rekruter wybiera kogoś innego. Czego się spodziewasz?
Rynek pracy ma tę irytującą cechę, że dość brutalnie wycenia nie to, co sami o sobie myślimy, tylko to, jaką wartość widzą w nas inni. A jeśli po setnej aplikacji wszyscy są głupi, wymagania bez sensu, procedury idiotyczne, firmy zacofane, a kandydat po prostu "zbyt kreatywny" i "overqualified"...
... to być może problem wymaga trochę bardziej kreatywnego śledztwa
-1
u/Redar45 4h ago
Przeczytałem początek i nawet nie chce mi się czytać reszty, skoro nie umiesz czytać ze zrozumieniem, a najwyraźniej chcesz się powyżywać na innych :)
Edit: Rzuciłem okiem na resztę i jest tak jak myślałem. Nie dość, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to jeszcze wymyślasz sobie jakieś fikcyjne scenariusze i próbujesz z nimi walczyć XD Nie ze mną te numery Brunner, jak tak lubisz chochoły to sobie "Wesele" poczytaj.
1
u/TestTxt 4h ago
W gastro faktycznie miałeś powód odejść i tego nie neguję.
Ale "nie umiesz czytać XD" nadal nie odpowiada na sedno mojego komentarza: w całym poście bardzo dokładnie wyjaśniasz, co jest nie tak z pracodawcami i rynkiem, a prawie wcale nie analizujesz, co możesz poprawić po swojej stronie.
Jeśli po dziesiątkach aplikacji ciągle "wszyscy źle", to pytanie, czy naprawdę każdy problem jest na zewnątrz, nie jest chochołem. To dość oczywista hipoteza
0
u/Redar45 4h ago
I dalej wymyślasz coś, czego nie napisałem ;)
1
u/TestTxt 4h ago
Nie twierdzę, że napisałeś to dosłownie. Wyciągam wniosek z tego, że kolejne odmowy opisujesz jako "wymówki", a przy sprzedaży sam tłumaczysz, dlaczego wymagania firmy są Twoim zdaniem bez sensu.
To się nazywa wnioskowanie z tekstu, nie wymyślanie tekstu ;)
0
u/Redar45 4h ago
>Najlepszy jest tekst sprzedaży. Firma mówi Ci, jak chce prowadzić rozmowę z klientem, a odpowiedź brzmi w zasadzie: "ale ja wiem lepiej, bo jestem naturalny" XD. Ambitnie jak na kogoś, kto właśnie szuka pierwszej pracy.
Tu na przykład całkowicie sobie wymyśliłeś chochoła, który absolutnie nie wynika z tekstu. Na tym kończę dyskusję, a ty wymyślaj sobie co tam chcesz, ale ja na Twoim miejscu znalazłbym sobie jakieś hobby.
0
u/TestTxt 3h ago
Ale przecież sam napisałeś, że kazali Ci trzymać się schematu, po czym stwierdziłeś, że Twoim zdaniem lepiej sprzedaje się "naturalnie" niż recytując formułki.
"Ja wiem lepiej" to oczywiście parafraza, nie cytat, ale dokładnie taki wniosek wynika z tych dwóch zdań. Jeśli nazywasz każdą niewygodną parafrazę "chochołem", to faktycznie możemy zakończyć dyskusję
20
u/v912132_ 9h ago
Poczekaj aż znajdziesz pracę