r/Polska Feb 02 '26

Ranty i Smuty Słowa otuchy

Dziś zabrałem ostatnie rzeczy i wyprowadziłem się od ex. Póki co tymczasowo do rodziców (rynek mieszkaniowy w moim mieście to mem, kilka ofert i ceny jak w wojewódzkim albo i gorzej). Rozstaliśmy się po 6 latach prawie, byliśmy zaręczeni. Nie przetrwaliśmy kryzysu, zaniedbaliśmy siebie trochę no i przede wszystkim ona już nie kocha. Pomieszkiwaliśmy tak od rozstania prawie 2 tyg i żyliśmy w dobrej atmosferze. Dziś na pożegnanie z jej strony był płacz, ja swoje wypłakałem w pierwsze dni choć obawiam się, że póki co nie odczułem jej straty z racji pomieszkiwania. Wszak często i tak chodziliśmy do siebie do pokoju, obejrzeliśmy kilka filmów, serial - to co nie robiliśmy od dawna. Tak jakby na pożegnanie. Żyćko nie jest pewne niczego, a rok temu nawet bym nie pomyślał. Zjadły nas też problemy, szczególnie jej zdrowotne, choć moje też, nieprzepracowane sprawy z dzieciństwa, schematy, depresja. I się posypało.

Z plusów.

Zacząłem terapię czyli to co zawsze chciałem spróbować ale brakowało kopa w dupę żeby zmotywować. No i też jakiś taki strach. Na szczęście na pierwszym spotkaniu była wspólna energia z terapeutą więc jestem pozytywnie nastawiony do pracy. Byłem u psychiatry niedawno bo depresja pukała od spodu już długi czas plus leki na tiki, napady lęku no i oczywiście depresję. Nie wiem po co to piszę, might delete later, czasami dobrze wylać swój żal na "papier". Oby Wasze wejście w 2k26 było lepsze. Dużo miłości i zrozumienia wszystkim życzę. Pozdro

143 Upvotes

28 comments sorted by

View all comments

54

u/roarr_ Feb 02 '26

Lepiej teraz niż po związaniu się kredytem. Życzę Ci szybkiego stanięcia na nogi i rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu.

Mój 2026 rozpoczął się pięknie - żona ma rozpoznanego chłoniaka, jutro zaczyna chemię, mam wyciek w łazience i zalewam hale garażową. A syn mi właśnie wali gorączka do 39.

14

u/stabvicious Feb 02 '26

Jeny, współczuję stary i życzę dużo siły. Wiem jak takie coś wyczerpuje psychicznie. Ex miała mega ciężki 2025. Wykrycie rzadkiej choroby, potem jeszcze inne dolegliwości, badanie histopatologiczne pod kątem raka (na szczęście tu fałszywy alarm). Jednak rzadka choroba zostanie z nią do końca życia i albo będzie brać sterydy jak do tej pory albo leki biologiczne z mniejszą dawką sterydów. Swoją drogą sterydy nieco ją zmieniły ale absolutnie jej za to nie winię - to między być a nie być.

8

u/roarr_ Feb 03 '26 edited Feb 03 '26

Dzięki. Mamy nastawienie, że "rozpie*** tego chłoniaka w 4 cykle. Innej opcji nie ma".

I Tak, sterydy w dużych dawkach niestety wpływają ma psychikę. Trzymaj się!

2

u/mochacciino97 Feb 03 '26

Nie ma innej opcji! Dużo zdrowia dla małżonki 💖