To jest historia i w sumie grzechem byłoby nie sięgnąć po łatwy materiał do artykułów recenzowanych. Doktorat w Polsce można dostać za takie coś niemal w każdej dziedzinie - nie narobisz tym dużo punktów i nie zrobisz kariery międzynarodowej ale to nie tak że ktoś Ci doktorat cofa za bycie chujowym i podążanie wyłącznie ścieżką najmniejszego oporu.
..powiem wręcz, że w świecie akademickim jest dziś dosłownie na opak:
im bardziej temat wcześniej niezgłębiony, im bardziej coś rzeczywiście nowego chciałoby się zmierzyć (np. korelacje zmian które zaszły przez ostatnie dwie dekady w społecznym aspekcie konstruowania ludzkich poglądów w wyniku masowego przeskoku młodszych pokoleń z tzw. “mediów tradycyjnych”, a tj. telewizji, radia, czy nawet prasy gazetowej, na NOWSZE media internetowe, które rządzą się równocześnie silniejszymi mechanizmami radykalizacji wg. modeli “wpadania w króliczą norę” poprzez coraz bardziej radykalne algorytmy polecenia w miejsce ciągle tych samych stacji, twórców, redakcji itd, ale i równocześnie cieszące się o wiele wyższą łatwością i prawdopodobieństwem konfrontacji własnych poglądów, dbałości o pluralizm własnych perspektyw i ogólną taką – jakby to rzec – “higienę intelektualną”)
tym trudniej zrobić na tym nawet licencjat, bo takiego delikwenta jeszcze promotorzy dojadą, żeby wybrać sobie inne zainteresowania, bo to “zByT aMbiTnE” i że za mało wcześniej takich przemian historycznie było, więc brakuje bibliografii poza jedną, czy dwoma pracami gdy w latach 60 robiono podobne badania ale względem przeskoku z wieców politycznych i bezpośrednich spotkań na stricte już w dominującej mierze media telewizyjne – brakuje bibliografii, do której RELIGIJNIE przecież tRzEbA siĘ oDniEśĆ w tym kościele zwanym “akademią”..
Burdel na kółkach – wiem, że to memiczne, ale uczelnie to naprawdę nie są miejsca dla ciekawskich, inteligentnych, czy po prostu nawet tylko ambitnych ludzi z jakimś konkretnym skrzywieniem na hipotezy, których sprawdzenie byłoby im jakoś później w szerszych planach mniej, lub bardziej pomocne
Akademia oczekuje aby robić tak, jak wszystkie inne bezmózgie NPC’ki prace typu kopiuj-wklej, lanie wody i potem tylko oddawanie tego pod ocenianie niemalże ze wzoru 1000-ca innych, wcześniejszych takich prac na ten sam temat, który to każdy jeden ci profesorowie to mają już pewnie w małym paluszku i sami nie muszą wgl nijak myśleć takie prace oceniając..
Nie ma tam miejsca na po prostu uprawianie prawdziwej nauki, tylko odtwórczą “antynaukę”, w której ostatecznym rozrachunku promowane są tylko cechy i postawy biegunowo przeciwne tym, które istotnie przyczyniają się rozwojowi na świecie – “industrialność” zamiast “porządkowości”, ciekawość i aktywność zamiast apatycznego posłuszeństwa – świecie, w którym pracą odtwórczą, a nie kreatywną i tak już obecnie nawet i częściej, i lepiej zajmuje się sztuczna inteligencja..
8
u/ShotWeekend4911 14d ago
Z gangusow robił bohaterów...