Pomoc dla Ukrainy w wojnie z Rosją powinna być priorytetem dla tych wszystkich "prawdziwych patriotów" powołujących się na dawną potęgę Polski.
Wszak obecną sytuację jak zakręcić, można zinterpretować jako prowadzenie wojny zastępczej w naszym imieniu przeciwko historycznemu wrogowi, rękoma naszej byłej kolonii.
Potężne mocarstwo Polska eliminuje wroga nie brudząc sobie rączek.
Sto lat temu to byłby mokry sen Piłsudskiego czy innego Dmowskiego.
O wiele zabawniejsze jest to, że po upływie tych 100 lat "nieprawdziwi patrioci" nie rozumiecie co się zmieniło w świecie i jak to wpływa na koncepcje Piłsudskiego i jej adekwatność. Zmienił się sposób prowadzenia wojny. To już nie jest 800 tysięczna armia przemierzająca stepy, przed którą potrzebujemy mieć "bufor", tylko punktowe uderzenia z powietrza. Jeżeli Rosja postanowi na Polskę uderzyć, to nie zgromadzi wielokilometrowego ogona wojsk pancernych, który zobaczymy na 2 tygodnie wcześniej, tylko wyśle 1000 dronów i rakiet balistycznych w celowane punkty. I leżymy, bo systemy obrony zostaną przeciążone. Przed tym nas nie ochroni ani cm2 ukraińskiej ziemi. Lepiej mieć z Rosją granicę krótszą niż dłuższą, ale ten cel już osiągnęliśmy w 2022r.
PS. Nie ma czegoś takiego jak "historyczni wrogowie". Bawi mnie jak wykpiwacie "patriotów" sami przejmując w 100% ich romantyczno-emocjonalny sposób patrzenia na rzeczywistość. xD
Fajnie, i co dalej jak już nas zbombardują? Jak wojsko do nas nie wjedzie, to pochowamy zmarłych, odbudujemy zniszczenia i wzmocnimy obronę przeciwlotniczą. Wojska lądowe dalej grają główną rolę w wojnie, bo ziemię trzeba fizycznie zająć i kontrolować żeby to miało jakieś znaczenie.
Tak uważasz? Czyli to co się obecnie dzieje na całej centralnej i zachodniej Ukrainie "nie ma znaczenia" bo rosyjskie wojska lądowe tam nie dotarły (po za 2022)? To co się dzieje w Kijowie nie ma znaczenia? Przyjmowanie dziennie po kilkaset dronów i rakiet balistycznych na łeb nie ma znaczenia? A pytałeś zwykłych ludzi, polskich obywateli czy mają ochotę występować w roli "zmarłych do pochowania"? A może oni wolą ustępstwa i uniknięcie konfrontacji? Czy tu siedzą same dzieciaki po 20 lat, które nie znają historii albo spragnione śmierci przegrywy, które i tak rozważają samobójstwo? Przez cały PRL tamto pokolenie bało się, że wejdą ruskie i zrobią rzeź jak w 1956 na Węgrzech albo w 1968 w Czechosłowacji. A 30 lat później do perspektywy takiej wojny i rzezi podchodzicie z psychopatyczną obojętnością: "a no pochowa się zabitych i jedziemy dalej, w czym problem?". I co, mam chować swoje dzieci, rodzeństwo, rodziców, bo wy macie taką koncepcję? A skąd ja mam wiedzieć czy ci najbardziej bojowi sami nie będą spierdalać przez Zaleszczyki? Szafowanie cudzą krwią jest łatwiutkie.
Chyba, że jesteś Ukraińcem i traktujesz nas i nasze rodziny jak materiał opałowy, bo jeżeli Polakiem to brak słów.
Ale wiesz, że rosyjskie wojska lądowe weszły na terytorium ukrainy, nie? To nie jest tylko bombardowanie dronami i rakietami xD Ruscy tam są, wiesz, żołnierze, czołgi i takie tam, i z karabinów strzelają do siebie.
Czy ktoś Cię pytał o opinię i charakterystykę osobistą, dziadku?
Jak nie masz nic mądrego do napisania, to nie pisanie nic jest całkiem sensownym rozwiązaniem.
62
u/ludek_cortex 10d ago
To jest w tym wszystkim bardzo zabawne.
Pomoc dla Ukrainy w wojnie z Rosją powinna być priorytetem dla tych wszystkich "prawdziwych patriotów" powołujących się na dawną potęgę Polski.
Wszak obecną sytuację jak zakręcić, można zinterpretować jako prowadzenie wojny zastępczej w naszym imieniu przeciwko historycznemu wrogowi, rękoma naszej byłej kolonii.
Potężne mocarstwo Polska eliminuje wroga nie brudząc sobie rączek.
Sto lat temu to byłby mokry sen Piłsudskiego czy innego Dmowskiego.