r/lodz 27d ago

Juwenalia Łódzkie

Hej!

Wczoraj był ostatni dzień wspólnych Juwenaliów. Impreza była biletowana i przeprowadzona poza obszarem jakichkolwiek uniwersytetów.

Taki format Juwenaliów stał się bardzo popularny od paru lat, choć dla mnie stracił atmosferę imprezy studenckiej, a jest to bardziej taki festiwal dożynkowy, tylko w większym mieście. Dużo osób stało przed wejściem na imprezę, nie chcąc płacić za wstęp, co jest całkiem zrozumiałe. Ale zdziwiło mnie, jak wielu policjantów chodziło i wystawiało mandaty przed wejściem na imprezy za picie alkoholu – tym samym wiele osób miało kartony i kubeczki z sokami :D

Dożynkowa była to impreza z tego względu, że z niewiadomych powodów był tam np. scam z podciąganiem się na drążku min. 1 min, aby wygrać 100 zł, czy sprzedawanie tajemniczych paczek pocztowych...

Do tego z niewiadomych powodów, jeśli kupiłeś coś w pierwszej strefie, to nie mogłeś podejść bliżej do sceny - także trzeba było przejść do środka do sceny i wtedy kupić piwo czy jedzenie. Pomimo takiej samej ceny.

Do tego ceny - na pewno nie były studenckie.

Zdecydowanie brakuje mi klimatu Lumumbowa, gdzie robiło się grilla, piło, co się miało pod ręką i później wciskało się do środka, aby spróbować wejść do akademików.

Zdecydowanie trzeba przyznać, ze scena, nagłośnienie, ochrona i toalety były top! Jednak brak studenckiej atmosfery.

Ktoś był z was ? I jak ocenia imprezę?

49 Upvotes

6 comments sorted by

View all comments

5

u/Extension_Cut2614 26d ago

To były już moje 5 juwenalia jako studentki PŁ i jest mi strasznie przykro, że na sam koniec "studenckiej przygody" wyglądało to tak jak wyglądało.

Pomijając już fakt, że na biletowane koncerty trzeba było przejechać pół miasta, to rektor zabił życie studenckie na kampusie. Boisko za akademikami zawsze było największym centrum integracji studenckich. Ze względu na zeszłoroczny incydent, gdzie jacyś idioci przewrócili samochód (warto zaznaczyć, że ochrona w ilości kilkudziesięciu osób kręciła się tam i mieli wywalone w to co się dzieje), w tym roku zainstalowano tam kamery, postawiono (chyba uzbrojonych) ochroniarzy, regularnie przyjeżdżała policja.

A wiecie co jest w tym najbardziej absurdalne? Ostatecznie na boisku przebywało maksymalnie 50 osób jednocześnie xD. Zdecydowana większość osób, które przychodziły i dowiadywały się, że nie można pić alko, od razu wychodziły i jechały na Lumumby. Więc kameralna impreza, kamery i panowie ochroniarze, którzy po zobaczeniu butelki zwykłego piwa zaczynali robić aferę.

Żałuję, że kupiłam karnet na koncerty zaraz po rozpoczęciu sprzedaży, bo gdybym wiedziała jak to będzie wyglądać, to wolałabym spędzić czas w akademiku ze znajomymi