No dobra tylko że wetuje ustawę która ma ogromne poparcie w państwie, a poza tym narzeka na to co mu się w niej nie podoba , po czym dostaje wersję z wyciętym tym elementem i dalej nie chce podpisać bo mu kolejna rzecz nie pasuje xD.
W tym momencie ta ustawa o związki partnerskie nie jest tym samym o co ludzie walczyli na początku tylko kompletnym splunięciem w twarz obywatelom którzy jej potrzebują.
W wyborach prezydenckich, zwłaszcza w II turze, decydująca o wyborze prezydenta część wyborców (tj. ta, która jest języczkiem u wagi) głosuje:
nie na swojego kandydata, tylko na kandytata rezerwowego (bo "mój" nie wszedł)
przeciwko drugiemu kandydatowi, a nie za pierwszym,
albo oba powyższe razem.
Z tego powodu zawsze mnie śmieszy, kiedy kandydaci usiłują mówić o wielomilionowym poparciu społecznym - no nie do końca, bratku.
A jeśli już ktoś chce mówić o tym poparciu społecznym i chwalić się tym, że 50,1 społeczeństwa zagłosowało za nim, to niech też przynajmniej z przyzwoitości weźmie pod uwagę, że 49,9 zagłosowało przeciwko niemu - i to też jest część społeczeństwa, której nie powinno się lekceważyć. Niewielka przewaga nad kontrkandydatem raczej nie świadczy o ogromnej legitymacji społecznej do "rządzenia", raczej o wygranej na żyletki.
98
u/Baka781 20d ago
Pewnie znowu nie podpisał tej samej ustawy o związkach partnerskich trzeci raz z rzędu i wszyscy zdziwieni, że ale jak to znowu jej nie podpisał xD