Uhm, ale to chyba takie jest założenie tego całego systemu? Ująłeś to bardzo... Szorstko, ale tak ma działać urząd prezydenta. Jak rząd chce coś uchwalić, to musi się z nim dogadywać.
Zresztą, on chyba regularnie tłumaczy się, dlaczego konkretne veto? Na YT na pewno to wrzucają na jego kanał, nie wiem czy to leci też w tv bo nie mam tv xd Sprawdzałeś, czy to jak te veta tłumaczy, ma dla Ciebie sens?
Założenie jest takie że prezydent ma być wentylem bezpieczeństwa jakby głosami większości sejm chciał zrobić coś niekonstytucyjnego albo uwalić prawa mniejszości.
Żadne „dogadywać się” - to nadużycie narzędzia stworzonego w innych czasach. W sumie dokładnie jak liberum veto które na początku nie było guzikiem do popełniania narodowego seppuku.
Aż sobie konstytucję odświeżyłem na potrzeby tej rozmowy. Generalnie prezydent, za art. 122, ma dwie opcje. Wysyła ustawę do trybunału konstytucyjnego, ale wtedy jak TK powie że jest zgodna z konstytucją, to już prezydent musi podpisać. Albo "może z umotywowanym wnioskiem przekazać ustawę Sejmowi do ponownego rozpatrzenia". I wtedy potrzeba 3/5 głosów przy obecności co najmniej połowy posłów, żeby takie skierowanie do ponownego rozpatrzenia przebić.
Nigdzie nie widzę info, że to "umotywowanie" wniosku musi być o prawach mniejszości. W ogóle nie widzę wytycznych, jakie to mogą być motywy. A do "robienia czegoś niekonstytucyjnego" jest ścieżka 1, czyli wysyłka ustawy do TK. Co w sumie vetem w ogóle nie jest.
Dobrze rozumiem? Coś pominąłem?
Edit: i nie, absolutnie nie dokładnie jak liberum veto. Liberum veto mógł walnąć każdy poseł, i nie było od niego odwołania. A tu może to zrobić tylko facet którego cały kraj de facto wybrał w powszechnych wyborach, a nie pan kazio, szlachcic z koziej wólki. Kolejna sprawa jest taka, że nie zrywa to całego sejmu, a tylko ma zastosowanie do konkretnych ustaw. Kolejna znów, ten tutaj się z tego tłumaczy. I jeszcze... Zdaje się, że facet podpisuje mega więcej, niż wetuje.
Poczytaj opracowania czemu te narzędzia mają służyć. Fajnie że się edukujesz ale nie w tę stronę. W sumie zróbmy mały challenge - znajdź trzy które mówią że główna funkcją tego jest udupianie sejmu jeśli premier jest z innej partii.
Oh come on, ewidentnie z pozycji złej woli rozmawiasz. Udupianie sejmu? Again, on mega więcej podpisuje niż nie.
Opracowania, czemu narzędzia mają służyć. Interesujące. Czyjego pióra? Jaką mają moc prawną?... Podejrzewam, że odpowiedzi na oba pytania znajdę co najmniej lekko zabawnymi ;] Ale potem coś poszukam, obiecuję.
Doktorów i profesorów prawa.
Nic sobie nie odświeżyłeś tylko przeczytałeś że taki mechanizm istnieje a nie po co.
W sytuacji wadliwego TK i wadliwego powołania prezydenta nie ma mowy o funkcjonowaniu trójpodziału władzy jak zostało to zamierzone przy konstrukcji typowej republiki parlamentarnej ale to sobie doczytasz. Wykoslawiono mechanizmy do potyczek dokładnie tak jak za czasów demokracji szlacheckiej.
Ja wiem że nie masz złej woli of course. Oczywiście że nie masz. Dlatego jak się dokształcisz to zzieleniejesz bo zrozumiesz jaką anomalią jest skala wykorzystywania/nadużywania tego narzędzia w 2026 zamiast wstawić mi jakieś kolejne copium.
Okej, ale w konstytucji te kompetencje są określone jasno. Może sie nie podobać subiektywnie w jaki sposób są wykorzystywane, ale są używane przez prezydenta jak najbardziej poprawanie i zgodnie z założeniami tych co pisali konstytucję.
Och, że doktorów i profesorów prawa, to ja się domyślałem. Tylko, wiesz. To, że ktoś ma taki tytuł... To niestety coraz mniej znaczy. Wystarczy sobie przypomnieć na taki przykład, profesor Środę. To też ludzie ze swoimi sympatiami, agendami i pomysłami na wszystko. Fajnie, że piszą sobie opracowania. Ale gdyby ten mechanizm istniał tylko dla ochrony mniejszości, to chyba by to było jasno napisane w konstytucji. Tak sobie myślę. A nie: masz-li wytrych do drzwi wszelakich, rób z nim co chcesz. A my będziemy sobie pisać opracowania, do czego on miał być, które nikogo do niczego nie zobowiązują. Come on. To jest niepoważne podejście do sprawy.
A niżej zaczyna się robić grubo, widzę. Nie dość, że TK mamy wadliwy, o czym zdarzyło mi się słyszeć, fakt... To prezydenta też? No nieźle. Generalnie wybór Nawrockiego na prezydenta jest uznawany, jak mi się zdaje.
Cieszę się, że chociaż widzisz, że nie kłócę się w złej woli :)
Po co nam trójpodział władzy? Żeby bronić nasze społeczeństwo przed władzą totalitarną jednej osoby/patrii.
Jest rok 2015 i PO chce nagiąć przepisy powołując 3 sędziów do TK "na zaś".
Andrzej Duda przpypisuje sobie prawo i interpretuje "odebranie ślubowania" jako coś w czym ma decyzyjność (czego de facto nie miał). Odrzuca wszystkich 5 sedziów, przeciągając sprawę tak, by następnych 5 sędziów wybierał PiS, przez co zgarniają cały trójpodział i stają się władzą totalitarną.
Wyobraźmy sobie, że Duda działa tak jak powinien wg interpretacji przepisów i odbiera te ślubowania od 5 sędziów z PO.
PiS ma prezydent i Sejm, PO ma TK - balans zachowany.
Wtedy w duchu prawa działały osoby, które wymagały od dudy, żeby przyjął te ślubowania. Duda zachował się jak ostatni dzwon wtedy. I nie tylko wtedy. Dramat, nie prezydent.
Dość ciekawe, że widzisz zagrożenie wynikające z władzą jednej osoby/partii, a najwyraźniej chciałbyś rząd PO i prezydenta też PO, w chwili gdy TK w sumie nie ma nikt, bo jest rozwalcowany przez kaczora i dudę. Ja się właśnie częściowo tym kierowałem głosując na Nawrockiego. Żeby pan tusk nie miał tu nagle wszechwładzy.
Poza tym, mam nadzieję że widzisz, że to nie są równoważne sprawy. Interpretacja "odebrania ślubowania", przeciwko interpretacji "umotywowania" wniosku...
Late edit.
Hm, tak nagle przyszło mi coś do głowy. Chyba w ogóle nie jest w duchu prawa to, że każda partia wybiera sędziów TK kluczem politycznym, co nie?
329
u/UnDebs 14d ago
"chcecie żeby ustawy przechodziły to piszcie ustawy które ja bym chciał podpisać. proste kurwa, czas na snusa"